ul. Dąbrowskiego 558, 60-451 Poznań

(61) 844 90 50 kontakt@fastserv.com.pl

Ford Mustang – czy bardzo się zmienił

ford mustang

Pierwszy Mustang, czyli generacja z pierwszych kilku lat produkcji był autem prostym jeśli chodzi o linię nadwozia i projekt. No a generacja produkowana już kilka lat później była gwiazdą filmową, chodzi tu o odmianę znaną z filmu „Bullitt” w którym najważniejszą rolę zagrał nie żyjący od wielu lat Steve McQueen. Rzecz jasna aktor ten zmarł dobre kilkanaście lat po nakręceniu tego wspaniałego filmu, który do dziś jest uważany za jedną z ciekawszych reklam forda mustanga. Chodzi tu głównie o to że w filmie tym twórcy nie przesadzali zbytnio z efektami specjalnymi.

W tamtych czasach pościgi z udziałem samochodów były tak jakby podkręcane, czyli kręcono je z niskimi prędkościami, by efekt szybszej jazdy uzyskać dzięki szybszym kręceniu taśmą. Lecz w filmie „Bullitt” zrobiono to w bardziej realistyczny sposób. Kolejna generacja mustanga, czyli ta pochodząca z pierwszej połowy lat siedemdziesiątych stała się popularną dzięki pierwszemu filmowi „Gone in 60 seconds” z roku siedemdziesiątego czwartego. Tytułową rolę gra tam Ford Mustang Mach 1, który zdaniem wielu tak do końca nie zagrał w tym filmie, bo część znawców twierdzi że to był inny mustang, czyli generacja wyprodukowana dwa lata wcześniej i jedynie upodobniona do mustanga Mach1.

Mniej ciekawe lata nastały dla mustanga w latach osiemdziesiątych. Chodzi tu głównie o to, że generacje z tamtej epoki nie były aż tak ciekawymi jak Mustang Boss z pierwszej połowy lat siedemdziesiątych. Mustang miał wtedy swoją reputację, ale nie wyróżniał się aż tak mocno na tle innych konstrukcji forda co wcześniej. Przełomową dekadą stały się dla niego dopiero lata dziewięćdziesiąte, bo wtedy jego sylwetka stała się tą bardziej muskularną. Tamte generacje zaczęły pojawiać się w serialach sensacyjnych i w produkcjach filmowych. Przełom mileniów, czyli rok dwutysięczny był szczególnie ciekawy, czyli pojawienie się klasycznego mustanga w nowym filmie „Gone in 60 seconds”. Film ten też dał życie rynkowi replik klasycznych mustangów. No i sprawił, że zainteresowanie kolejnymi generacjami mustanga wzrosło i w związku z tym mustang zaczął stawać się amerykańskim Ferrari.

Wcześniej też dążył do tego statusu, ale dopiero po roku dwutysięcznym to dążenie nabrało barw. Mowa tu o wypuszczaniu na rynek specjalnych edycji mustanga opracowanych przez znane firmy tuningujące auta. Odmiany te były wypuszczane w dwudziestu pięciu lub w trzydziestu egzemplarzach i miały silniki rozwijające po osiemset koni mechanicznych. Pod tym względem mustang upodobnił się do ferrari i do innych europejskich marek, które produkują super samochody w limitowanych edycjach. No a mustangi produkowane seryjnie obecnie są tak samo ciekawe co Porsche i Lamborghini.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *