ul. Dąbrowskiego 558, 60-451 Poznań

(61) 844 90 50 kontakt@fastserv.com.pl

Elektryczne szyby, lusterka i zamek centralny

Ponad dwadzieścia lat temu takie bajery jak zamek centralny i otwieranie samochodu z pilota. Były dodatkami charakterystycznymi dla klasy premium. Naciskało się przycisk na pilocie a auto klasy premium mrugało światłami i szczekało. Podobnie było też z elektrycznie regulowanymi lusterkami. Wcześniej w autach trzeba było ustawiać je za pomocą drążków znajdujących się po wewnętrznej stronie drzwi. Tego typu rozwiązania nadal posiadają te najtańsze auta miejskie. Kluczowe znaczenie ma też i to, że w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych poduszki powietrzne posiadały głównie te droższe sedany i najczęściej ten ratujący życie detal znajdował się na kole kierownicy. No a obecnie te detale ratujące życie są normą i to nawet w tych najtańszych wersjach z najsłabszymi silnikami. Wtedy natomiast trzeba było za wiele z tych drobiazgów dopłacać.

Kluczowe znaczenie miało również i to, że ludzie w wielu krajach pewne z tych dodatków elektrycznych uznawali za awaryjne. Jednym słowem myśleli, że szyby podnoszone za pomocą elektrycznego silnika są detalem awaryjnym i że bardzo często się psują bez powodu. Ten mit panował dość długo i nadal panuje jeśli chodzi o pewną grupę kierowców. Lecz większość właścicieli aut przekonała się już do szyb opuszczanych i podnoszonych elektrycznie. Przekonanie to ma obecnie taki poziom, że niewielu chce mieć samochód bez tych detali. Mowa tu o zamku centralnym z pilotem i o elektrycznie regulowanych szybach i lusterkach. Teraz samochody muszą mieć te drobiazgi i to w standardzie, bo nikt nie chce chodzić wokół samochodu i zamykać drzwi za pomocą kluczyka. Jedynie chętni na samochody zabytkowe męczą się z detalami tego typu, ale kolekcjonerzy nie zawsze używają auta sprzed trzydziestu lat tak w życiu codziennym. Najczęściej jest tak, że do pracy i po zakupy jeżdżą tym zwyczajnym samochodem, a zabytek w którym każde drzwi trzeba zamykać z kluczyka stoi w garażu i uruchamia się go raz lub cztery razy w ciągu miesiąca.

Inaczej rzecz się ma w przypadku aut kupowanych w salonie jako ta najlepsza opcja. One na dzień dzisiejszy czasami nie mają kluczyka. W ich przypadku wystarcza pilot którego wystarczy mieć w torebce lub w kieszeni i jeśli się z nim zbliży do auta to zamek centralny się odblokuje. Podobnie jest jeśli chodzi o odpalenie samochodu. Kluczyk w tym przypadku jest zbędny i wystarczy mieć pilot w kieszeni, by przycisk start zareagował. W przypadku regulowanych elektrycznie lusterek, szyb i fotela jest podobnie. No bo każdy członek rodziny może mieć własny pilot i dzięki temu samochód automatycznie zmienia pozycję fotela i lusterek w zależności od tego który z pilotów zbliży się do auta. Jeszcze osiem lub dziesięć lat i tego typu rozwiązania staną się normą i niewielu będzie wtedy pamiętać o odpalaniu auta za pomocą kluczyka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *